Nie powiem, że zabawa w biżuterię jest zajęciem w pełni odstresowującym (bo też potrafi zdenerwować) ale jest dobrym lekiem na zły humor, pozwala się troszkę wyciszyć, poukładać myśli i oczywiście – daje satysfakcję. Najbardziej irytuje robienie zdjęć, jak widać efekty tego też są różne. Na początku nie miałam w ogóle konkretnego sposobu na ich robienie, obecnie mam namiot bezcieniowy hand-made, baaardzo prymitywny – i idzie trochę lepiej. Zdjęcia robiłam od nowa, nie ma tu wszystkiego, co do tej pory stworzyłam, bo niektórych rzeczy po prostu już posiadam. Znajdą się tu zdjęcia lepsze, gorsze... te drugie najczęściej są „stare”. Dodaję je, bo jednak chciałabym mieć jak największą galerię tego co robię. Choćby dla samej siebie.

I jeszcze jedno. Tworzę z pasji, nie dla pieniędzy. Same materiały jak i cała masa gotowej już biżuterii pochłonęły majątek, ale pieniądze na zamówienie paczuszki z koralikami jakimś cudem zawsze się znajdą ;)

Zapraszam do obejrzenia galerii. Jest to graficzna „samoróbka”, oczywiście z praktyczną pomocą kochanego Grzesia, jednak wszystko powinno działać. Chętnie odpowiem na wszystkie pytania dotyczące biżuterii, a jeśli coś Ci wpadnie w oko – napisz do mnie. Także konstruktywna krytyka oraz sugestie, co zmienić czy poprawić będą mile widziane.

< Wstecz

Zamknij
Zamknij